X W celu dostosowania treści i usług dostępnych za pośrednictwem Platformy do potrzeb Użytkowników, Shopen sp. z o.o. (operator Platformy) może używać tzw. cookies, tj. danych informatycznych, zapisywanych przez przeglądarki internetowe zwykle w postaci niewielkich plików tekstowych, przechowywanych w urządzeniach przeznaczonych do przeglądania stron internetowych. Więcej: http://sklep.konserwatyzm.pl/moje-dane1/


Przeciągnij produkt do koszyka
Produkt został dodany do koszyka

Koszyk jest pusty, przeciągaj produkty

  • salazar.jpgsalazar.jpg

„Lech Kaczyński w Tbilisi - red. Adam Wielomski, Jan Engel

Kod produktu: kaczynskiwtbilisi
Kategoria: Książki
Cena: 5.00 PLN
Dostawa od: 12.50 PLN
...
  • Ilość:



Dodaj do koszyka
dodaj do schowkadodaj do porównywarki

rozmiar: B5

liczba stron: 96

okładka: miękka

 

„Możliwe są dwa rodzaje prowadzenia polityki. W ujęciu pierwszym – nazwijmy je „romantycznym” – celem polityki jest manifestacja subiektywnych zasad i prawd wyczuwanych sercem. A więc im kto głośniej krzyczy co myśli, tym jest lepszym politykiem. To ujęcie od 250 lat dominuje we wszystkich romantyczno-powstańczo-sanacyjnych koncepcjach polityki wobec Rosji. Istota polskości miałaby polegać na wykrzyczeniu tego, jak bardzo nienawidzimy Rosji. Kto głośniej i donioślej wykrzyczy, ten jest większym patriotą. Co ciekawe, miarą patriotyzmu miałoby tu być manifestowanie wrogości wobec Rosji zawsze i wszędzie, bez oglądania się na to jak ma się to do aktualnego interesu polskiego. Czym kto głośniej krzyczy, czym czyni to w bardziej niesprzyjającej politycznie chwili, tym jest lepszym Polakiem, gdyż daje świadectwo swoim uczuciom; nie jest godnym pogardy „politykiem” i „realistą”, który bada sytuację geopolityczną, mierzy układ sił, albo – nie daj Boże – porównuje zyski i straty. Takie racjonalne rachunki świadczyć by miały o wyraźnych brakach w Polskości, „zdradzie” i – po 1989 roku – „agenturalności”.
 
Autorom tej publikacji takie myślenie o polityce jest z gruntu obce. Nie pojmujemy polityki w kategoriach „manifestacji” i wyrażania „moralnego oburzenia”. Hasło gloria victis uważamy za niepolityczne; nie interesują nas także miażdżące „zwycięstwa moralne”. Politykę międzynarodową postrzegamy jako wielką szachownicę, gdzie trwa permanentna walka o przetrwanie w dżungli charakteryzującej stosunki międzynarodowe. A więc nie ma tu miejsca na okrzyki, machanie szabelkami i manifestacje fobii. Polityka międzynarodowa jest domeną rozumu praktycznego”.
 Ze wstępu Jana Engelgarda i Adama Wielomskiego


 

loading